Znacie historię Św. Mikołaja, który na całym świecie znany jest jako Santa Claus? Nie zgadniecie gdzie są jego relikwie. Nie w Laponii, nie w Turcji, nie w żadnym miejscu które przychodzi do głowy. Są w Bari -włoskim mieście na południu, stolicy Apulii. I raz w roku, między 7 a 9 maja, Bari zamienia się w coś czego nie da się opisać, dopóki się tego nie zobaczy.
My zarezerwowaliśmy loty zupełnie przypadkowo. Dopiero później zorientowaliśmy się, że trafiliśmy na Festa di San Nicola – największe święto w historii miasta, obchodzone od prawie tysiąca lat. To jest jedna z tych sytuacji, kiedy mówisz sobie: „no to miałem szczęście”.
Kim był święty Mikołaj , zanim stał się Świętym?

Święty Mikołaj to postać historyczna – biskup z Miry w dzisiejszej Turcji, który żył w latach ok. 270–352 n.e. Za życia zasłynął jako człowiek wyjątkowo hojny: pomagał ubogim, chronił dzieci, wdowy i marynarzy. Został patronem dzieci, żeglarzy, rybaków, kupców, podróżnych i studentów, bo cudów przypisywanych mu było naprawdę wiele. Od uratowania marynarzy podczas sztormu, przez cudowne rozmnożenie zboża podczas głodu, aż po uwolnienie niewinnie skazanych.
Najbardziej znana legenda mówi o biednym ojcu i trzech córkach bez posagu – Mikołaj nocą wrzucał przez okno sakiewki ze złotem. Według późniejszej wersji sakiewki wpadały do pończoch suszących się przy kominku. Brzmi znajomo? Bo właśnie stąd pochodzi zwyczaj zostawiania prezentów w skarpecie.
Holenderscy osadnicy zabrali go do Ameryki jako „Sinterklaasa”, tam stał się „Santa Clausem”, a XIX-wieczne ilustracje nadały mu czerwony strój i brodę. Ale źródło jest gdzie indziej i prowadzi prosto do Włoskiego Bari.
Jak relikwie świętego Mikołaja trafiły do Włoch
Po śmierci Mikołaj został pochowany w Mirze, gdzie jego grób stał się wielkim centrum pielgrzymkowym. Aż do 1087 roku.
Wtedy grupa kupców i marynarzy z Bari – sześćdziesięciu kilku śmiałków, przybyła do Miry pod pozorem handlu, weszła do bazyliki i… zabrała relikwie. Czy to było ocalenie czy kradzież? Mieszkańcy Bari mówią: ocalenie. Grecy mówią: kradzież. Obie wersje funkcjonują do dziś.

9 maja 1087 roku statki przybiły do brzegu w Bari. Miasto oszalało z radości. Dla relikwii wybudowano monumentalną Bazylikę di San Nicola – jedną z najważniejszych budowli romańskich we Włoszech i jedno z nielicznych miejsc na świecie gdzie modlą się razem katolicy i prawosławni.
A przy grobie świętego do dziś dzieje się coś niewyjaśnionego. Co roku 9 maja duchowni otwierają grób i zbierają tajemniczą ciecz – zwaną manną świętego Mikołaja, którą następnie rozcieńczają wodą i rozdają pielgrzymom jako znak szczególnej łaski. Skąd się bierze? Naukowcy mają swoje teorie, a wierni mówią że to cud. Niezależnie co myślisz – jest w tym coś szczególnego.
Co dzieje się w Bari podczas święta
Uroczystości trwają trzy dni – 7, 8 i 9 maja i zajmują całe stare miasto.
7 maja to oficjalne otwarcie – procesje ulicami starego miasta, koncerty, ulice ozdobione światłami. Bari Vecchia, czyli stara część miasta z wąskimi uliczkami i kamiennymi łukami, wygląda wtedy jak scenografia do filmu. Każdy zaułek oświetlony, wszędzie muzyka, stoiska z jedzeniem i tłum który jest w wyjątkowo dobrym humorze.

8 maja to dzień najbardziej spektakularny. Z bazyliki wynoszona jest figura świętego Mikołaja i rusza procesja morska – figura płynie łodzią po Adriatyku, a za nią podążają dziesiątki statków i łódek wypełnionych wiernymi i turystami. Wieczorem przy plaży wystrzelane są fajerwerki ze statku – nad wodą, nad miastem, z odbiciem w morzu.
9 maja to rocznica przybycia relikwii – nabożeństwa, rekonstrukcja historyczna przybycia statków z 1087 roku i pobieranie manny z grobu. Bardziej skupiony, bardziej religijny, ale równie piękny.
Jak się bawić podczas Festa di San Nicola

Święto jest darmowe i otwarte dla wszystkich – nikt nie pyta o bilety, nie ma bramek ani stref VIP. Wchodzisz w tłum i dajesz się ponieść.
Kilka praktycznych rzeczy:
Zarezerwuj nocleg z wyprzedzeniem. Bari w ten weekend jest pełne – pielgrzymi z całej Europy Wschodniej, turyści, lokalni z okolicznych miasteczek.
Bądź przy nabrzeżu wieczorem 8 maja. Procesja morska i fajerwerki to serce całego święta. Przyjdź chwilę wcześniej, znajdź miejsce przy wodzie i zostań. Warto!
Zajrzyj do krypty bazyliki. Nawet jeśli nie jesteś osobą religijną – zejście do krypty gdzie spoczywają relikwie – robi wrażenie. Cisza, świece, wieki historii i ludzie z całego świata którzy tu przychodzą od prawie tysiąca lat.
Jedz na ulicy. Stare miasto podczas święta zamienia się w jeden wielki nocny market. Panzerotti, focaccia barese, popizze – street food w Bari to osobna atrakcja i w trakcie święta działa na pełnych obrotach. Jeśli jesteś ciekawy, co warto zjeść w Bari i innych regionach Włoch, koniecznie zajrzyj do mojego wpisu: Co zjeść we Włoszech – region po regionie.
Nie spiesz się. Bari Vecchia to labirynt uliczek który najlepiej zwiedzać bez planu. Podczas święta co druga brama jest otwarta, co drugi balkon udekorowany, co trzecia uliczka gra muzyką. Zgubienie się tu jest częścią doświadczenia.
Święty Mikołaj którego nie znałeś

Dla mieszkańców Bari święty Mikołaj nie jest postacią z reklamy Coca-Coli ani z bożonarodzeniowego filmu. Jest patronem miasta, opiekunem marynarzy i symbolem lokalnej tożsamości i powodem do dumy, który trwa od prawie tysiąca lat. Do bazyliki przybywają pielgrzymi z całej Europy – katolicy i prawosławni razem, bo święty Mikołaj jest ważny dla obu tradycji. To jedno z niewielu miejsc na świecie gdzie te dwa światy spotykają się bez podziałów.
I raz w roku całe miasto o tym głośno przypomina.
Jeśli chcesz wiedzieć co jeszcze warto zobaczyć i zrobić w Bari – zerknij na nasz artykuł: Dlaczego Bari jest lepsze niż Polignano a Mare i Monopoli.
